ONE INGREDIENT Intensywny Krem Odnawiający Snail Your Skin - o tym jak podrażnił moją skórę

by - piątek, kwietnia 08, 2016

krem ze śluzem ślimaka one ingredient
Hej wszystkim :) Witam Was w ten akurat niezbyt ładny dzień, bo u mnie tylko chmury za oknem. Dziś będzie o słynnym kremie ze śluzem ślimaka, który niby szumu narobił swoimi super efektami, ale jednak mojej cerze tylko zaszkodził. Intensywny Krem Odnawiający One Ingredient ze śluzem ślimaka - o nim właśnie dziś mowa. Czytajcie dalej, a dowiecie się jakiej biedy mi narobił...
Nadal jestem w trakcie poszukiwania odpowiedniego kremu do cery suchej i wrażliwej, takiego który jednocześnie nawilży skórę, ale i też będzie działał przeciwzmarszczkowo - chociaż stara jeszcze nie jestem. Polecono mi kremy ze śluzem ślimaka m. in. firmy Mizon i One Ingredient. Na stronie tego drugiego producenta zamówiłam próbkę tego kremu. I całe szczęście, że tylko próbkę, bo szkoda by było zmarnować 250 zł.

krem ze śluzem ślimaka one ingredient

Wspomnę o właściwościach tego kremu, jakie podaje producent:

Intensywnie wygładza
Dzięki naturalnemu kompleksowi keratolitycznemu delikatnie eksfoliuje naskórek wymagający regeneracji pozostawiając skórę wyjątkowo gładką.
Aktywnie odmładza 
Dzięki proteinom i enzymom proteolitycznym obecnym w śluzie ślimaka oraz antyoksydantom zawartym w olejku z róży piżmowej silnie stymuluje skórę do odnowy i redukcji zmarszczek, a także uelastycznia ją.
Rozjaśnia przebarwienia i blizny 
Kompleks AHA i PHA wraz z alantoiną oraz olejkiem z róży piżmowej skutecznie redukuje ślady potrądzikowe w postaci przebarwień i blizn.
Skutecznie oczyszcza 
Kwas glikolowy w synergii z naturalnymi substancjami antybiotycznymi obecnymi w śluzie ślimaka niweluje zaskórniki, zmiany trądzikowe, a także zwęża pory i normalizuje wydzielanie sebum.
Optymalnie nawilża 
Kwas hialuronowy oraz woda z róż damasceńskich odpowiadają za utrzymanie odpowiedniego poziomu nawilżenia skóry.
Odżywia, wzmacnia i chroni 
Cenny olejek z chilijskiej róży piżmowej wraz z olejkiem makadamia odbudowują naturalną barierę hydro-lipidową oraz -zwiększają odporność skóry na działanie czynników zewnętrznych, które przyczyniają się do przyspieszonego starzenia skóry. - opis pochodzi stąd.

Dla kogo ten krem? Producent pisze, że:

Krem stanowi idealną podstawę codziennej pielęgnacji skóry wymagającej kompleksowej regeneracji i odnowy. Szczególnie skuteczny u osób obserwujących na skórze:
  • pierwsze lub istniejące już oznaki starzenia
  • rozszerzone pory
  • przebarwienia, zaskórniki lub zmiany trądzikowe
  • blizny i nierówności.

Pozytywne efekty obserwowane są przy każdym typie cery – krem dopasowuje się do jej potrzeb i odpowiada na nie wyjątkowo szybko. Może być stosowany nawet przez osoby o skórze wrażliwej.

Osobiście chciałabym odnieść się do ostatniego zdania: Może być stosowany nawet przez osoby o skórze wrażliwej - G***o prawda. Jestem posiadaczką skóry suchej i wrażliwej, co jest dość uciążliwe. W tym kremie moją największą nadzieją było działanie przeciwzmarszczkowe i nawilżające, a ponoć śluz ze ślimaka tak właśnie działa. Ponoć też łagodzi podrażnienia, ale jednak chyba nie...

Nałożyłam krem na moją twarz, z którą nie miałam ostatnio żadnych problemów, a wręcz przeciwnie - byłam nawet dumna z tego, że udaje mi się utrzymać ją w tak dobrym stanie. Po kilku minutach od nałożenia poczułam jak robi mi się na twarzy gorąco i lekkie ściągnięcie skóry. Patrze w lustro, a tam co widzę? Buraka! Tak, buraka, bo moja twarz była czerwona. Pomyślałam, że może skóra tak zareagowała na pierwsze nałożenie tego kremu. No więc tego samego dnia wieczorem nałożyłam krem ponownie i na drugi dzień rano też. I dalej to samo - twarz cała w czerwonych plamach. Czyli jednak krem podrażnił moją skórę, co przekreśliło go nieodwracalnie w mojej opinii. Ostatni raz tak czerwoną skórę miałam zanim zaczęłam olejować twarz, czyli jakieś ponad 1,5 roku temu. Przyznaję, że bardzo się zawiodłam na tak chwalonym kremie, a bardzo na niego liczyłam. 

Jedyny plus o jakim mogę wspomnieć odnośnie tego kremu, to wygładzenie. Rzeczywiście skóra była gładsza i to już po pierwszym użyciu. Nawet zmarszczki na czole wydawały mi się mniej widoczne. No szkoda tylko, że ten krem mnie podrażnił. Ubolewam nad tym, bo miałam nadzieję, że w końcu znalazłam coś idealnego do mojej twarzy. Ostatnio wszystkie hity, które sprawdzają się u wielu osób, u mnie żadnymi hitami nie są. Jestem jakaś inna ;)

Zastanawiam się nad wypróbowaniem kremu o mniejszym stężeniu śluzu ślimaka np. z Sanbiosa, ale nie wiem czy mi to coś da. Biorę także pod uwagę brązowy krem Mizona, również ze śluzem ślimaka, ale ma on już inną formułę. Jeszcze muszę to przemyśleć. Szkoda, że nie ma z tej serii próbek, tak jak z One Ingredient.

Przestrzegam dziewczyny z wrażliwą cerą przed śluzem ślimaka.

Pozdrawiam
Zouzi

Zobacz też to

17 komentarze

  1. Witaj. Ja używam peeling enzymatyczny z sluzem ślimaka z firmy Sekretne Spa i jestem bardzo zadowolona. Wspomnę ze mam cere mieszaną z przewaga do suchej, użyłam peeling dopiero dwa razy i jest póki co ok.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby mieli krem z tej serii, to pewnie skusiłabym się na przetestowanie go, chociaż ten peeling też jest interesujący :)

      Usuń
    2. Na pewno mają serum na które się czaje ☺ płyn milecarny oraz peeling o którym pisałam.

      Usuń
  2. Kusi mnie od dłuższego czasu ale widzę, że trzeba uważać. Ostatnio takie kuku zrobiła mi maseczka nawilżająca z Tołpy. Pieczenie niemiłosierne :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To i ja za tę maseczkę nie będę się brać ;)

      Usuń
  3. Ja mam cerę tłustą skłonną do podrażnień, więc chyba bym na niego uważała ;/

    OdpowiedzUsuń
  4. Sama się kiedyś chciałam pokusić na śluz ślimaka. Ale mam wrażliwą cerę, zwłaszcza w ostatnim okresie i to póki co nie dla mnie. Także taki krem stanowczo bym sobie odpuściła. Pozdrowionka i miłego weekendu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. o tak! w końcu jakaś negatywna opinia, ja sama też mam bardzo wrażliwą cerę, chociaż mieszaną, wszystko potrafi mnie uczulić, a o BB i o azji i tych kosmetykach tyle się naczytałam pozytywów, że już mi sie niedobrze robi jak to widze, w sumie nie wiem czemu, ale praktycznie żadnego negatywnego zdania, od nikogo? Byłam zdziwiona, może to faktycznie takie dobre kremy, ale internet albo jest nimi przeładowany albo wszyscy mają taką samą cerę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też właśnie słyszałam dużo dobrego o azjatyckich kosmetykach, a tu taka niespodzianka... Ale liczę na to, że na tym kremie się skończy, a może uda mi się trafić na coś azjatycko - dobrego ;)

      Usuń
  6. Nie znam tego cuda :D Pozdrawiam, melodylaniella.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Sam śluz ze ślimaka nie ma działania drażniącego. Bardziej obwiniałabym kwasy, nawet w niewielkich ilościach. Może po prostu Twoja skóra ich nie lubi, albo nie jest do nich przyzwyczajona?
    Śluz ślimaka ma bardziej działanie nawilżające i regenerujące. Ja sama używam od miesięcy żel - kremu z Mizona, mojej mamie kupiłam też jakieś serum z jego udziałem (pierwsze miejsce w składzie) i nie ma żadnych problemów.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja właśnie zuzylam próbkę i na moja wrażliwą twarz działa super. Zastanawiam się na kupnem pełnowymiarowego opakowania...ale ta cana :o!!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo nam przykro, że nasz produkt wywołał tak negatywną reakcję na Pani wrażliwej cerze. Bardzo cieszymy się z każdej niezwykle pozytywnej opinii na temat kremu i tak samo bardzo przykro jest nam słyszeć, że krem komuś zaszkodził, ponieważ przykładamy niezwykle dużą wagę do jakości naszych produktów. Jeżeli takich przypadków jak Pani będzie więcej, z pewnością postaramy się zoptymalizować recepturę, aby wyeliminować ryzyko występowania negatywnych odczynów.

    Krem był testowany dermatologicznie, w tym na osobach o cerze wrażliwej i efekty były pozytywne. Wielu naszych klientów posiada cerę bardzo wrażliwą, czasem nadwrażliwą i niejednokrotnie nasz produkt jest jednym z nielicznych, na które reagują prawidłowo. Tak negatywna reakcja może wynikać z nadwrażliwości na kwas glikolowy, ale także na witaminę C lub A, bądź kwas retinowy, który w niewielkich ilościach znajduje się w olejku z róży piżmowej. Taka reakcja skóry mogła być też wynikiem nałożenia zbyt dużej ilości preparatu podczas jednorazowej aplikacji. Zalecamy nakładanie jedynie niewielkich ilości, ponieważ krem zawiera 80% skoncentrowanego śluzu ślimaka. Warto być może pomyśleć w Pani przypadku o czymś naturalnym na bazie mniejszej zawartości tego składnika, bądź pielęgnacji skóry olejkami, które pomogą odbudować naturalną barierę immunologiczną skóry, która w przypadku cery wrażliwej jest bardzo zachwiana pod wpływem złożonych czynników. Każda skóra jest inna i wymaga indywidualnego oraz holistycznego podejścia i czasem nawet najbardziej hipoalergiczne dermokosmetyki są w stanie zaszkodzić cerze, której równowaga jest bardzo zachwiana.

    Mamy nadzieję, że znajdzie Pani idealny produkt do pielęgnacji swojej cery, a takie przypadki nie będą się już zdarzały.

    OdpowiedzUsuń
  10. No to widzę, że Zouzi miała wyjątkowego pecha! Nie wiem skąd ten niepożądany efekt ale, prawie każdy w swoim życiu trafia na jakiś niewłaściwy kosmetyk. Ja jestem z tego kremu niezmiernie zadowolona.Jest to krem który zaspokoił wszystkie moje oczekiwania i zgadzam się ze wszystkimi pozytywnymi opiniami na jego temat. Skóra jest bardzo milutka, komfort nawilżenia jest super, zmarszczki wygładzone, no i pod makijaż idealny. Przebarwienia też mi znikają. Jestem również bardzo pozytywnie zaskoczona tym, że sam producent kremu bardzo wnikliwie przeanalizował problem i odpowiedział na komentarz Zouzi. Świadczy to o wielkiej klasie producenta, pierwszy raz się z czymś takim spotykam. Gratulacje One Ingredient!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :)